Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 242 957 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wizytówka


anulek75

GG 10630039 nowe miejsce w którym prezentuję moje prace http://dziergankitoniewszystko.blogspot.com/

O mnie

12 lat temu życie zawaliło mi się, żeby nie zwariować z braku zajęcia zaczęłam wyszywać tu postaram się zaprezentować moje prace aktualne i dawno ukończone

O moim bloogu

Dziergane latami ale czy tylko o tym tu piszę pewnie ten kto czyta między wierszami dowie się dlaczego to mnie tak wciągnęło, być może to ucieczka w inny świat który nie dla każdego jest dostępny. Jed...

więcej...

Dziergane latami ale czy tylko o tym tu piszę pewnie ten kto czyta między wierszami dowie się dlaczego to mnie tak wciągnęło, być może to ucieczka w inny świat który nie dla każdego jest dostępny. Jedno jest pewne w trudnych chwilach mojego życia często moje hobby pozwalało mi zapomnieć o tym co złe i ciężkie do przeskoczenia. Myślałam kiedyś o napisaniu książki ale nie mam do tego zdolności więc, pewnie ten blog chociaż minimalnie zapełni tę lukę ;)

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 43187

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Czas na zmiany

środa, 06 kwietnia 2011 12:18

Nadszedł czas na zmiany, wiosna jest najlepszym momentem na to w takim razie i ja korzystając z aury zmieniam adres. Zbyt wiele nerwów kosztuje mnie pisanie tu a i moi znajomi często narzekają że nie mogą po sobie zostawić śladu w komentarzach. Zobaczymy czy ten krok da efekty ;)

A oto mój nowy adresik, zapraszam :)


 

Dzierganki to nie wszystko 2

 



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Wreszcie :)

piątek, 25 marca 2011 10:08

Wreszcie, nareszcie a może dopiero, no cóż raczej dopiero, ale jak by to zwał tak zwał jedno jest pewne, koniec remontu i koniec papierologii, które to od stycznia męczyły mnie jednocześnie nie dając wytchnienia i czasu na przyjemności. W tym tygodniu nareszcie kuchnia mamy została oddana do użytku a tym samym moja także ;)

wyglądała tak:

 

 

a teraz jest tak:


 

szkoda że nie mam zdjęcia tuż przed remontem, mogę tylko powiedzieć że zostało wymienione wszystko, stara została tylko lampa na suficie i stół a ławka została obita nowym materiałem. Masa pracy ale warte efektu końcowego i funkcjonalności :) brakuje jeszcze ostatecznych szlifów ale gotować już można a cała reszta z czasem. Mam teraz nowe zamówienia, na puste ściany przydałby się jakiś kuchenny obrazek/i. Macie jakieś propozycje i ciekawe wzory? :)

 

A to moja kuchnia po doprowadzeniu do ładu :)

 


 

Podobne, widać tam moją rękę ;)

Teraz już wreszcie mogę z czystym sumieniem siadać do xxx

Wiecie że lada moment miną dwa lata odkąd zanudzam Was swoimi problemami i radościami, zaczynając przygodę z blogiem nie myślałam że tak mnie to wciągnie. Dziękuję Wam za to że byliście ze mną w tym czasie, dziękuję za każdy miły komentarz i odwiedzinki :)

Zmykam i obiecuję że już niedługo znów do Was zajżę :) pa pa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Wracam :)

środa, 02 marca 2011 23:29

Mam dobrą wiadomość dla wszystkich czekających z niecierpliwością na moje prace, ogłaszam że znów zaczęłam po długiej przerwie wyszywać. Wasze komentarze i gościna na moim blogu tak na mnie podziałały. Dziękuję Wam za to :) Od kilku dni w dzień pracuję a wieczory są dla mnie i dla igiełki :) Tęskniłam za tym już bardzo, muszę tylko jeszcze coś wykombinować żeby przy kiepskim świetle nie męczyć oczu. Moja super lampa już pewnie nie wróci do swojej świetlności a szkoda bo była idealna do mojego hobby.

No dobra już nie nudzę tylko pokażę ile przybyło dawno nie prezentowanego świętego obrazka


 

oraz dawno, dawno temu wyszywany a nie tak dawno odnaleziony przy okazji remontu w przepastnych szafach, obrusik :)

 


 

 

Kończę ten krótki ale jakże pożądany wpis ;) rano muszę wcześnie wstać, Wam też radzę nie siedzieć już, idźcie nyny ;)

Dziękuję za to że tu zaglądacie i za każde miłe słowo jakie po sobie zostawiacie, nawet nie wiecie ile przynoszą mi radości, ech... kobieta próżną jest ;)

Pa, pa do następnego :)

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

BUNT !!!

piątek, 18 lutego 2011 11:01

Uważam mój bunt częściowo zakończony, może zacznę od początku o co z nim chodziło. Otóż przeszło tydzień temu napisałam długi post a nazbierało się tego trochę. Niestety gdy chciałam go opublikować wyskoczył jakiś błąd systemu i całe moje wypociny zginęły bezpowrotnie :( na znak buntu aż do dziś nie próbowałam nawet tego odtworzyć. Ale skoro już tu jestem to postaram się w małym skrócie napisać jak się sprawy mają.

Remont nadal trwa ale już coraz bardziej widać koniec bałaganu, prawdopodobnie prace zakończą się w przyszłym tygodniu a meble do kuchni powinny przyjechać za tydzień. Pozostanie wszystko poskręcać i ustawić a potem tylko cieszyć się efektem. Możecie być pewne że jak już kuchnia będzie przypominała kuchnię zaprezentuję efekty rewolucji :)

Robótkowo w dalszym ciągu kryzys ale coraz bardziej męczy mnie brak xxx w moim życiu, więc pewnie już niedługo sięgnę po igiełkę. Wczoraj kupiłam nowe Hafty Polskie, polecam zainteresowanym, dużo ciekawych wzorków. Są wzory kartek Wielkanocnych, pomysły na ozdobienie jajek styropianowych (kupiłam takowe w ubiegłym tygodniu), wzór ślicznych tulipanów, obraz z Jezusem i kilka innych mniej wpadających w oko wzorów. Szczerze polecam, każdy coś znajdzie dla siebie :)

Wracając do poprzedniego nie opublikowanego postu, pisałam w nim o tym że został mój blog nagrodzony przez Beatkę , jeszcze raz serdecznie dziękuję za nagrodę :)


 

ja wyróżniam wszystkie blogi na które zaglądam i są w zakładce, przepraszam że nie wymienię ich we wpisie ale aż się boję że znów może tyle pracy gdzieś zginąć, więc kochane częstujcie się proszę :)

Za oknem znów zima a taką miałam nadzieję że to już się wreszcie skończy. W ogrodzie już zaczęły kwitnąć nieśmiało śnieżynki a tu bęc znów sypnęło wczoraj śniegiem i ani widu ani słychu, ślad wiosny zginął pod kołderką :(

Na pocieszenie, że inni mają gorzej, zostawiam jeszcze fotkę mojego kociska


 

Biedne kocisko kto wymyślił szybę ;) czyż napis na kartonie "Wesołych Świąt" nie brzmi nieco złośliwie?

Miłego weekendu życzę i zmykam do pracy :)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Remont

sobota, 22 stycznia 2011 19:35

Dawno nic nie pisałam ani się niczym nowym nie chwaliłam i mam złą wiadomość, nie prędko będę miała czym się pochwalić. W tym roku chyba jeszcze ani razu nie wyszywałam. Jak co roku o tej porze siedzę nad papierami, żeby tego było mało moja mama zaczęła poważny remont, dwa pokoje i kuchnia całkowicie zrujnowana. Tak więc nie prędko będzie mi dane zasiąść z igiełką :(

Życzę zaglądającym tu mimo wszystko udanej niedzieli :)

Ps.jak tylko remont się skończy i będę zadowolona z efektu pokażę fotki ;)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Szampańskiej zabawy!!!

piątek, 31 grudnia 2010 9:52

 Ostatni wpis w tym roku i ostatnie w tym roku  fotki ptaków

 

 

 

 

sójka i sikoreczka


 


 

sójeczka na wyrzerce ;)



 

przyleciały gile, pierwszy raz :))

 

Ale też wydarzył się poważny wypadek, wczoraj o szybę kuchennego okna rozbił się biedaczek, upadł na śnieg i taki oszołominy leżał. Na jego szczęście widzieli to moi rodzice, tata pobiegł pozbierać rozbitka zanim znajdą go koty albo pies. Zabraliśmy go do domu na jakieś 15 min. po tym czasie wypuściłam szczęściarza :)

 

 

I tym optymistycznym akcentem zakończymy strary rok :)

 

Dziękuję Wam za kończący się rok, za to że mnie odwiedzacie, zostawiacie po sobie ślad w postaci komentarzy, zapraszam również w Nowym Roku, obiecuję nadal haftować, szyć, dziergać i fotografować ptaki :)

Na koniec zostawiam życzenia i zmykam robić remanent :(


Szampana piccolo,
Brokatu na czoło,
Uśmiechu na twarzy,
Szampańskiej zabawy,
Życzeń serdecznych,
Wspomnień najlepszych
oraz braku kaca
kiedy w nowym roku pamięć wraca
Szczęśliwego Nowego Roku!!!




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Święta, święta i po świętach

wtorek, 28 grudnia 2010 23:58

I całe szczęście że już po, tyle się człowiek naszykuje pyszności a potem siedzi za stołem i rozkoszuje smakami a teraz tylko zostało tu i ówdzie do zrzucenia, nie wspomnę już o wyrzutach sumienia i rozleniwieniu jakie mnie dopadło ;) ale zanim się tak rozleniwiłam, tuż przed Wigilią w nocy skończyłam chustę o której wspominałam niedawno

 


 

Kolor w rzeczywistości wygląda inaczej, cóż tak to już jest fotkami a niby taki dobry aparat mam ;)

 

to może jeszcze jedno, tym razem na modelce ;)

 

 

Bardzo się z niej cieszę, grzeje jak należy a przecież o to chodziło, jeszcze może jakąś czapkę do niej dorobię ale nie obiecuję bo nie lubię chodzić w czapkach i nie mam pomysłu.

Na dziś kończę, serdecznie dziękując za wszystkie życzenia jakie do mnie dotarły przed świętami :) Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego pa, pa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Wesołych Świąt

czwartek, 23 grudnia 2010 21:37

Dziś będzie bardzo króciutko bo jak wszyscy w tym czasie jestem pochłonięta przygotowaniami do Świąt ale nie mogę przecież zacząć świętowania bez złożenia Wam życzeń.

Z tego miejsca posyłam wszystkim znajomym i nie znajomym zaglądającym na mojego bloga najserdeczniejsze życzenia; aby te Święta spędzili w gronie najbliższych w miłej rodzinnej atmosferze przy smacznie zastawionym stole, trzymajcie się cieplutko i nie objadajcie zanadto ;)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Święta za pasem

czwartek, 16 grudnia 2010 20:01

Po wczorajszym krótkim kursie nabrałam ochoty na karczochy a że miałam jeszcze sporo wstążeczek poprasowanych, wieczorem zrobiłam kolejne dwie bombeczki, tym razem są to najmniejsze kulki jakie miałam. Więcej nie będzie!!! Już mam na jakiś czas dosyć karczochów ;)

 

 

Dziś wreszcie dokończyłam kartkę świąteczną dla mojej lekarki, to taki mój sposób na to żeby o mnie nie zapomniała ;) hafcik leżał już jakiś czas aż wreszcie mnie natchnęło ;)

 

 

jestem z niej bardzo zadowolona i uważam że w tym roku poszłam zdecydowanie w jakość zamiast w ilość ;)

 

Dziękuję za wszystkie miłe słowa jakie zostawiacie pod moimi wpisami, te słowa mobilizują mnie do działania :) dziękuję Wam za to :))

 

Elu grudnik to kaktus więc jeśli chcesz cieszyć się nim długo raczej nie dbaj o niego zbyt intensywnie, lepiej żeby był przesuszony niż przelewany. Ja przeważnie moje przesuszam i pewnie dzięki temu tak odwdzięczają się kwieciem. Jeśli kupiony przez Ciebie kwitnący grudnik mimo dobrej opieki jednak zgubi pąki, nie przejmuj się, gdy kwitnie nie lubi zmieniać miejsca.

 

Małgosiu mnie w ostatnich dniach mój grubodziób nie odwiedza za to sikorki są wierne, całymi dniami krążą a ja tylko dosypuję jedzonko ;)

 

Miłego wieczoru pa pa



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Krótki kurs

środa, 15 grudnia 2010 17:29

Święta za pasem a mnie już dawno Madzia pytała jak robię karczochy. Przez moje lenistwo musiała biedaczka czekać tak długo, przeeeeepraaaaaszam .... ale może dziś mimo wszystko zaprezentuję jak ja to robię. Jeśli nie Madzi, jeśli nie w tym roku to może komuś innemu i na przyszłe lata się przyda. W takim razie od początku:

Potrzebujemy:

kule styropianowe, szpilki (ja używam zwykłych bez ozdobnych łebków), wstążki w różnych kolorach o szerokości 2,5cm


 

moja bombka jest zrobiona ze średniej kuli


Zabieramy się do pracy; tniemy wstążki na odcinki 5cm i zaprasowujemy w "dzióbki"



 

ucinamy kwadracik 2,5x2,5cm który przypinamy na narożnikach



 

kwadracik zakrywamy "dzióbkami"



 

i tak dalej



 

w końcu przypinamy wstążeczkę która jednocześnie będzie kokardą i zawieszką


 

i gotowe, teraz tylko dodać gałązki albo zawiesić na choinkę :)

Mój haft oczywiście znów zaniedbywany leży i ani jeden krzyżyk nie przybył. Chodzenie po blogach jest niebezpieczne, zaraziłam się chustą robioną na drutach i oczywiście już takową dziergam kosztem haftowania. Jak tylko będzie czym się pochwalić i fotka pokaże cały jej urok z pewnością się tu znajdzie :)

A dziś nieco popierniczyłam ;) oczywiście kulinarnie. Może jutro polukruję i będą na święta jak znalazł :) a przepis na moje pierniczki znajdziecie na moim blogu. Rok temu go zdradzałam, więc jeśli jeszcze nie macie pierniczków zachęcam, sprawdzony przepis:)

 

Ostatnio chwaliłam się moim czerwonym grudnikiem a dziś pokażę jak pięknie kwitnie różowy, tym bardziej cieszy bo na wiosnę "szczypnęłam" szczepkę u znajomych i tak pięknie się odwdzięczył za moją opiekę :)

 

 

niedawno kupiłam do kompletu białego, niestety szybko obleciały mu pąki i nawet nie zdążyłam upamiętnić ani jednego kwiatka ale miejmy nadzieję że za rok pokaże co potrafi ;)

 

Na pożegnanie odrobina zimy zza mojego okna

 

śliczna szadź ale ja już chcę WIOSNĘ!!!

Trzymajcie się cieplutko pa pa :)

 



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Zima

piątek, 03 grudnia 2010 9:17

Oj zimno, strasznie zimno u mnie w tej chwili termometr wskazuje -13, przepraszam nieco skłamałam to nie mój a moich rodziców termometr, mój poniżej zera zbladł przez lato i nie stresuje mnie  ;) W związku z taką aurą na całego karmię ptaszki i poluję na nie, spokojnie nie planuję rosołku na sikoreczkach ;) poluję z aparatem :) a oto efekt wczorajszego polowania

 

 

przyleciały dzwońce a grubodziób zadomowił się na dobre



 

Ta śliczna sójka wczoraj pojawiła się pierwszy raz, zdążyłam zrobić jej fotkę na orzechu, dziś zjawiła się tak niepostrzeżenie że nawet nie zdążyłam sięgnąć po aparat, capnęła orzeszka i tyle ją widziałam ;)

 


 

Śliczny ptak, wielkość sroki a kolory.... cudowny :)

Robótkowo, cały ubiegły tydzień nawet nie dotknęłam igły za to porządkowałam moje zasoby mulinkowe, jak dokończę to się pochwalę ;) a oto ile przybyło kiedy jeszcze pracowałam nad obrazem


 

i na koniec czerwony grudnik który zakwitł w łazence

 

 

Kończę  na dziś i obiecuję tym razem nie robić tak długiej przerwy w pisaniu.

Dziękuję wszystkim zaglądającym tu a szczególnie tym którzy pozostawiają po sobie ślad w postaci  miłych komentarzy i życzę miłego weekendu :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Poniedziałek

poniedziałek, 15 listopada 2010 18:07

Nie będę oszukiwać że lubię poniedziałki ale i nie zamierzam specjalnie narzekać, jak zwykle po niedzieli nadchodzi poniedziałek i choćby weekend był nie wiem jak długi w końcu przyjdzie poniedziałek ech....

Na osłodę dziś będzie kulinarnie, otóż ostatnio na zakupach wpadła mi w oko nowość z przepisami, już 2 razy piekłam z owej gazetki i za każdym razem smacznie wychodziło, tytuł jej to "Ciasta sprawdzone przepisy" czy coś w tym rodzaju, wybaczcie ale nie chce mi się dreptać po nią do kuchni ;)

Oto co tym razem mnie skusiło



 

Pieczemy biszkopt z 6 jaj kakaowy i kroimy go na dwa blaty. Na pierwszy wykładamy połowę masy;

masa:

500g jogurtu naturalnego

200g śmietany kremówki

1 szkl. cukru

sok z jednej cytryny

5 łyżeczek żelatyny rozpuszczone w odrobinie wody

Śmietanę ubijamy, dodajemy cukier, jogurt, sok oraz na końcu żelatynę. Połowa powstałej masy wędruje na pierwszy blat.

Odsączamy ananasa, kroimy na drobne kawałki. W soku moczymy paczkę biszkoptów które układamy na masie jogurtowej, wykładamy ananasa i wylewamy tężejące 2 galaretki truskawkowe. Przykrywamy drugim blatem ciasta i wykładamy pozostałą masę jogurtową. Wszystko posypujemy wiórkami kokosowymi :)

Dla mnie pycha do tego wcale nie skomplikowane ciacho a wygląda, też dobrze :)

 

Robótkowo, nieco ruszyłam z miejsca z dawno zaczętym obrazem, nie ukrywam że idzie mi bardzo mozolnie, gdyby nie to co to za obraz to pewnie już bym przy min zaczęła dawno kląć ;) ale efekt końcowy kusi :)

 


 

I jeszcze rzut okiem za okno, skoro świt ;) tak pięknie dziś budziła się u mnie nowy tydzień, teraz jest szaro, buro i ponuro ale rankiem było tak

 


 

Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa jakie pozostawiacie na moim blogu i zapraszam ponownie, być może znów będzie kulinarnie a może po prostu robótkowo, do zobaczenia zatem pa :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

To dziś :)

wtorek, 09 listopada 2010 16:01

To dziś!!! Wreszcie miareczka dla bliźniaków Agi i Mariusza doczekała się zakończenia :) Od pewnego czasu cierpię na  chroniczny brak czasu a jeśli już takowym dysponuję to dopada mnie chroniczne lenistwo i w takim to czasie zamiast coś tworzyć wałęsam się po robótkowych blogach i podziwiam jakie cudeńka kobitki tworzą. Ale nie ma co bić pianę przejdę do sedna sprawy

Oto miareczka z daleka

 

 

I z bliska

 

 

Ogólnie jestem zadowolona z ostatecznego wyglądu a najbardziej z tego, że wreszcie mam ją skończoną ;)

Kilka dni temu znów wzięło mnie na karczoszka i oto efekt wieczornego kłucia szpileczkami

 

hmm... nie będę skromna i powiem że ten nieco inny od pierwszego i o wiele ciekawszy, żeby nie powiedzieć że ładniejszy ;) osoba obdarowana była zachwycona :)

 

I tym optymistycznym akcentem świątecznym kończę dzisiejszy wpis, mam nadzieję że tym razem przerwa nie będzie tak długa za co bardzo przepraszam stałych czytelników i podglądaczy ;) Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie, miłego popołudnia życząc pa, pa :)

 

Ps. w odpowiedzi na komentarz:

Ptaki na moich zdjęciach to: grubodziób i kowalik, niestety więcej razy nie gościłam owych ptaszków na moim tarasie, teraz odwiedzają mnie sikoreczki i wróble, kiedyś też zbłądziła sroka, tych w mojej okolicy masa.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Już tuż, tuż....

czwartek, 28 października 2010 11:10
Koniec miareczki już tuż, tuż ale jednak jeszcze trochę pracy mnie czeka, niestety ostatnio nieco mnie przyhamowało. W niedzielę zastrajkowała moja super lampa i wieczory muszę sobie odpuścić żeby całkiem nie oślepnąć, mam nadzieję że informatyk zaradzi i już wkrótce będę mogła przy niej zasiąść z dzierganką. Tym czasem... tadam..... :)



Dziękuję za odwiedzinki i zapraszam ponownie, miło mi że wracacie do mnie :))

Miłego dnia, do następnego pa pa :)

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Ankieta

poniedziałek, 25 października 2010 11:06
Ja już wypełniłam, zapraszam i Was trzeba dziewczynie pomóc ;)

Adres do ankiety





 

 

Nie potrafię wstawić tak żeby wejść najeżdżając na obrazek ale może mimo to dacie radę ;) miłego buszowania.

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Po szpitalnie :)

wtorek, 19 października 2010 11:28
Melduję się po szpitalu, wróciłam w środę ale do tej pory nie mogłam się pozbierać ;) zabrałam ze sobą mały hafcik którego nie zdążyłam ukończyć a wszystko przez towarzystwo z jakim przyszło dzielić  mi salę. Świetne dziewczyny, wcale nie czułam się jak w szpitalu a przez to nie miałam zbyt wiele chęci i czasu na hafczenie ;) wczoraj dokończyłam dzierganie dlatego dopiero teraz mój wpis a teraz pora na fotkę owego hafciku, tadam! :)



W planach mam kolejne 3, już czekają wydrukowane ale teraz muszę dokończyć miareczkę męczoną od pewnego czasu. Na dziś wygląda tak



Jeszcze sporo pracy mnie przy niej czeka....

A teraz odrobina jesieni w moim obiektywie i niedzielny spacer nad jeziorem





oraz wyjątkowi goście na moim tarasie, tak wiem nie powinnam ich teraz dokarmiać ale od czasu do czasu mam nadzieję że im nie zaszkodzi a w zimie z pewnością będą mogły na mnie liczyć :)





Widzieliście kiedyś takie śliczne ptaki? Ja pierwszy raz :) szkoda że nie są stałymi gośćmi ale i tak wielka radość że udało mi się uchwycić je aparatem :) ciekawa jestem czy wiecie co to za ptaszki, ja już wiem :))

Koniec na dziś trzeba jeszcze popracować, dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze jakie zostawiacie pod wpisami, zapraszam ponownie :)
A na liczniku owiedzin właśnie padło 5000 :)) DZIĘKUJĘ :)))
Miłego dnia pa pa :))


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Jesień i dłuższe wieczory :)

środa, 06 października 2010 18:22
Trzeba być otwartym na nowości i dlatego postanowiłam sprawdzić się w karczochach. Już od ubiegłych świąt miałam instrukcję ale brakowało mi kul styropianowych, jakie było moje zadowolenie gdy całkiem przypadkiem wpadły mi w oko w pasmanterii. Kupiłam na próbę 2. Oczywiście za mało, tak mi się to spodobało, moje Kochanie kupiło mi w prezencie kolejne i teraz czekają na swoją kolej :)





Miareczki dziś nie pokażę bo niestety ostatnio niewiele przybyło.
Zaczęłam dokarmiać ptaki na moim tarasie żeby w zimie o mnie pamiętały i już udało mi się upolować sikoreczki oto jedna z nich :)




i odrobina jesieni z mojej działeczki :)






To już pewnie ostatnie takie śliczne dni... ech...

Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa jakie zostawiacie pod moimi wpisami :)

Zapisałam się na pierwsze w moim życiu Candy , trzymajcie kciuki do zdobycia różowe śliczności. Lucyna tym sposobem przypomina abyśmy o siebie zadbały w tym szczególnym czasie, jak najbardziej popieram, szczytny cel :)




W poniedziałek jadę na trzy dni do szpitala na badania, żeby się nie zanudzić biorę jakąś robótkę, jeszcze nie zdecydowałam co ale bez dzierganki nie dam się zamknąć ;)
Żegnam się i do zobaczenia za kilka dni :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

555/4800/150 :)

środa, 29 września 2010 23:43
Już spieszę aby wyjaśnić tajemniczy tytuł
Od początku:
555 - dni męczę Was swoją osobą blogując i pomyśleć że tyle to już trwa :)
4800 - tyle do tej chwili odwiedziło mnie osóbek od początku trwania tego bloga, dziękuję Wam za to :)
150 - właśnie tyle komentarzy zostawiliście pod moimi wpisami, dziękuję :)

Dosyć tych statystyk, pora pokazać nad czym teraz pracuję



będzie kolejna miareczka w tym roku druga, bardzo przyjemnie mi się ją wyszywa. Lubię żywe kolorki i motywy bajkowe, każdy z nas w głębi serca jest wiecznym dzieckiem i ja też podświadomie uciekam w świat bajek a miareczka to uzewnętrznienie tej ucieczki ;) ależ mnie poniosło. Prawda jest inna, najwyższy czas zobaczyć bliźniaczki mojej koleżanki i spieszę się z miareczką żeby przed zimą pojechać do nich :)

Kiedy nie wyszywam mam masę pomysłów, ostatnio wymyśliłam sobie jak zamknąć jesień w słoiki :) i tym sposobem powstał dżem brzoskwiniowo-malinowy
początek wyglądał pięknie:



niestety wszystko się rozpadło i pozostał jedynie smak ale jaki mmmm..... :)
o innych pomysłach już niedługo :)

Zostawiam Wam jeszcze widoczek pola niedaleko mojego domu i jestem za tym aby takich pól było więcej to miód na moje serce :)



fotka może nie najlepsza bo robiona z jadącego auta ale wiadomo o co chodzi ;)

Dobrej nocki życzę i uciekam w otchłań senną :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Bieżnik

wtorek, 21 września 2010 17:32
Witam wszystkich stałych i okazjonalnie zaglądających na mojego bloga, dziękuję Wam za to że tu bywacie oraz za każdy miły komentarz. Tymi wpisami dajecie mi bardzo wiele radości i potwierdzenie że jednak komuś podoba się to co robię :) a mój los nie jest Wam obojętny :)

A teraz przejdę do meritum sprawy, otóż jest wreszcie co zaprezentować :) skończyłam bieżnik! Hura!
Oceńcie sami



nieco skrzywiłam go prasowaniem ale przy następnym się poprawię ;)
i jeszcze małe zbliżonko jednego z kwiatków



myślę że mogę być z siebie dumna :)
aż boję się pić kawę na stole ;) tak mi się podoba to moje dzieło :)


Kończę mój wpis, przesyłam pozdrowienia i obiecuję że niedługo pokażę nad czym obecnie pracuję :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Trzynastego....

poniedziałek, 13 września 2010 15:41
... nawet w grudniu jest wiosna, trzynastego..... :)
Trzynastego przyszedł wynik. Rewelacja to, to nie jest ale mnie i tak cieszy fakt, że przez rok nie powiększyła się zmiana a nawet nieco zmniejszyła. Pomyśleć że już rok temu  chcieli mnie ciąć a ja się nie dałam. Gdyby to była ziarnica to do tej pory by urosło i nie byłoby zmiłuj się. Niech to paskudztwo  pozostanie na zawsze uśpione. W czwartek jeszcze pojadę do lekarza sprawdzić wyniki krwi. Na mój chłopski rozum mam na jakiś czas znów spokój i wolną głowę od ZZ :))

Dziękuję wszystkim trzymającym kciuki i odmawiającym "zdrowaśki" , posyłam Wam wszystkim serdeczne pozdrowionka i uściski a teraz z wolną głową mogę wreszcie wrócić do mojego hobby :)

Aniu, trzymaj się dzielnie Tobie też się uda i będziesz mogła cieszyć się zdrowiem, trzymam za ciebie kciuki.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Czekanie....

czwartek, 09 września 2010 16:42
Najgorsze jest czekanie. W piątek byłam we Wrocławiu na badaniu a teraz czekam aż przyślą pocztą jego wynik. Co dzień około południa odchodzę od zmysłów i wypatruję listonosza. Mam nadzieję ze wreszcie jutro przyjdzie wyczekiwana koperta. Oby, bo wyląduję w wariatkowie i nawet nie zdążę zabrać ze sobą haftowanek ;)

Będąc we Wrocławiu postanowiliśmy połączyć pożyteczne z przyjemnym i udaliśmy się na Panoramę Racławicką. Byłam zachwycona, kto jeszcze nie był, szczerze polecam. Warto poświęcić czas i zobaczyć to dzieło, efekt powalający :)











Moje zdjęcia chociaż dobrym aparatem robione nie oddają tego piękna, tak więc musicie sami się wybrać.

Kolejne dni to grzyby, grzyby i jeszcze raz grzyby a w nocy gdy się kładę spać nadal widzę oczywiście grzyby :) w mojej okolicy obrodziły tego roku aż przyjemnie przemierzać las na kucaka bo nie da się wstać tyle grzybków :)








I tym przyjemnym widokiem kończę mój dzisiejszy wpis, na dzierganki nie mam głowy musicie uzbroić się w cierpliwość. Przesyłam pozdrowienia dla wszystkich kichających i tych zdrowych, żeby nie złapali czegoś bo jesień już zbiera pierwsze ofiary. Pa, pa :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Robótkowo

środa, 01 września 2010 15:04
Skapitulowałam, mój nowy aparat mnie przerósł, nie potrafię zmniejszyć zdjęcia aby się tu zmieściło, więc przeprosiłam moją komóreczkę i zrobiłam fotkę hafciku o którym wspominałam :)



Zabrałam to coś ze sobą w góry, w planach były dwa kwiatki z przeznaczeniem na obrazki, niestety w trakcie okazało się że na kanwie w kolorze kremowym słabo się odznaczają moje dziergania. Po powrocie do domu nadal dłubałam wytrwale swojego iryska aż w końcu wymyśliłam sobie bieżnik a że planując obrazki ucięłam na dwa nie przecinając kanwy, było to możliwe. Zamiast planowanego słonecznika wyszyłam drugiego iryska. Teraz tylko kupić koronkę i ją doszyć :) aaaa i jeszcze uprać i uprasować ;)


Zaprawowo też ciągle w akcji. Zapraszam do mojej spiżarni, półki już się uginają a działka nadal rodzi ;)




Dawno nie była tak załadowana.
Pomysłów już mi brak na przerabianie tego dobra ale wczoraj znalazłam przepis na pyszne kotleciki z wykorzystaniem cukini, polecam rewelacja!

Dziś przeprosiłam się z moją maszyną i po długim nie szyciu zabrałam się za szycie pościeli, teraz tylko przerwę obiadową wykorzystuję aby napisać co nieco. Mam też nie do końca wesołe nowiny. Czekają mnie nerwowe dni. Przyszedł czas na sprawdzenie stanu mojego zdrowia. Dlatego też w piątek jadę do Wrocławia na PET. Boję się strasznie i z tego miejsca bardzo proszę o trzymanie kciuków a i "zdrowaśka" w mojej intencji nie zaszkodzi. Do końca życia nie pozbędę się tego strasznego strachu.

Ech.... smutno się zrobiło, przepraszam. Mam nadzieję że już wkrótce będę mogła znów tu wpisać kilka słów i będą one bardziej optymistyczne.

Na tym kończę to moje pisanie i pędzę do mojej pościeli.
Dziękuję za liczne odwiedzinki i wszystkie miłe słowa :)
pa pa buziaki 102 :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Wspomnienie wakacji....

poniedziałek, 30 sierpnia 2010 11:17
Nic oprócz wspomnień w postaci pamiątek nie pozostało po wakacjach, za oknem pada nawet nie chce się wyjść na zewnątrz a ja mam swoje pamiątki z gór
Śliczną szkatułkę na moje "kosztowności"

  
i coś do niej :)




Nie była bym sobą gdybym zapomniała o wyszywaniu, więc kupiłam sobie typowe dla tego regionu pudełeczko na nici ;) oczywiście na moje zasoby musiało być największe jakie spotkałam :)



niestety jeszcze się do niego nie wprowadziłam, ciągle brak czasu ;) ale niech się tylko skończy działka....

żeby nie było że tak ciągle o tych górach marudzę to jeszcze o mojej ostatniej pracy, którą notabene zaczęłam w górach, pierwotny plan był inny ale w trakcie zrodził się inny pomysł i już jestem blisko końca :) ale o tym jak skończę i zrobię dobrą fotkę bo dziś coś mi nie idzie :( a tak chciałam Wam pokazać co dziergam.


Na dziś dość tego smęcenia, pędzę robić obiad a później działka i być może wieczorkiem hafcik :) no chyba że zaprawy dadzą mi znów w kość...

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i Wasze odwiedziny, nieśmiało spoglądam na licznik odwiedzin i oczom nie wierzę ale jeszcze trochę i stuknie 5000 :)) dziękuję Wam za to i zapraszam w przyszłości.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Ciąg dalszy...

poniedziałek, 23 sierpnia 2010 10:50
Obiecałam i znów spieszę aby dokończyć moje zwierzeni wakacyjne. Jeszcze kilka dni i rok szkolny się zacznie a ja jeszcze nie skończyłam o wyjeździe ech... szybko wracam na szlak, mamy sobotę i...  pobudka i już o 9 rano wjechaliśmy na Gubałówkę. Zawiodłam się tym miejscem, brudno i każdy metr nastawiony na pełen zysk, to nie dla mnie wolę spokój i naturę. Mieliśmy to szczęście, że jeszcze większość turystów spało a także stoiska jeszcze nie zdążyły się rozstawić. Skończyło się na tym że przespacerowaliśmy się do wyciągu krzesełkowego i nim zjechaliśmy zniesmaczeni, dobrze że choć z niego było widać naturę i piękne góry :)



Korzystając z pięknej pogody postanowiliśmy uciec w naturę, padło na Dolinę Kościeliską. To miejsce wymazało niesmak i pocieszyło oczy pięknym widokami.




Wskrobaliśmy się na górę żeby przez nią przejść Jaskinią Mroźną
Warto było się męczyć bo widoki przy zejściu z góry były cudne :)



Kolejnym dniem była niedziela i totalny odpoczynek. Do obiadu lenistwo i jeszcze raz lenistwo. Ja nieco wyszywałam a Marunia czytał gazety i tak w końcu znudziło nam się to marnowanie czasu, więc ruszyliśmy w poszukiwaniu pamiątek z gór ale o tym następnym razem :))

Pozdrawiam wszystkich zaglądających tu i bardzo dziękuję za miłe komentarze :))

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Po wakacjach :(

piątek, 20 sierpnia 2010 10:37
Dawno mnie tu nie było aż nie wiem od czego zacząć, może w takim razie dziś będzie o wakacjach :)

Tak jak już meldowałam z Zakopca dotarliśmy na miejsce szczęśliwie i od tej chwili ślad o mnie zaginął ;) a wszystko dlatego że spełniałam marzenia :))
Zacznę od pierwszego dnia, czwartek: zaliczyliśmy Morskie oko. Oczywiście na własnych nogach w obie strony bez pomocy koników. Żal mi tych biednych stworzeń jak ciężko mają pod górę a ludzie odstawiają takie cyrki żal, scyzoryk w kieszeni się otwiera. Kilkakrotnie mijały nas koniki a na tylnych schodkach przyczepieni gapowicze! Najgorzej wkurzało mnie kiedy jechał szczęśliwy tatuś z kilkunastoletnim dzieckiem a jak, trzeba dzieciaka od małego uczyć cwaniactwa! Niestety są ludzie i ludziska a ja tu nie o tym miałam pisać.





Wreszcie dotarliśmy a tam tłumy jak na festynie



Kolejnego dnia postanowiliśmy wjechać na Kasprowy ale kto był to wie jak to wygląda i niestety kolejka zapowiadała się na jakieś 3-4 godz. a nam żal było marnować tak pięknej pogody. Na końcu kolejki szukał chętnych do spływy Dunajcem jeden z "busiarzy" no i już nas miał ;)

Krótka przerwa w Niedzicy przy zamku



I sam spływ:





Cisza spokój, coś pięknego aż żal że tak szybko się skończyło....

ale nie ma czego żałować bo wróciliśmy do naszego domku a tam równie pięknie i spokojnie a widoki cudne :)



Myślę ze na dziś skończę moje wakacyjne wojaże cdn. już niedługo :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

No to HEJ!!! :)

środa, 04 sierpnia 2010 21:46
Oczywiście moje HEJ! leci do Was z Zakopanego :))  Ciężki dzień za nami ale mimo to melduję się cała szczęśliwa. Zacznę od początku, otóż wstaliśmy o 2 w nocy i po godzinie byliśmy już w drodze, na miejsce dojechaliśmy dopiero około 14:30. Ostatnie dwie godziny bujaliśmy się w korku, masakra współczuję wszystkim mieszkającym przy tej trasie.
Pewnie nie zmęczyła by mnie tak ta podróż gdyby nie wczorajszy dzień. Od rana szykowałam smakołyki na podróż a po obiedzie moje kochanie przyniosło plony z działeczki, niestety tym razem ogórki, cukinia i patisonki chyba chciały się ze mną wszystkie pożegnać i postanowiły dorosnąć. Moje pożegnanie z nimi skończyło się na 43 słoikach. Z jednej strony cieszę się że tyle tego ale dlaczego przed samym wyjazdem aż tyle???
Ale dosyć o pracy od dziś mam wakacje :) spacer po Krupówkach zaliczony, gdy wróciliśmy do pokoju Marunia padł i do tej pory śpi jak zabity a ja na szczęście wzięłam ze sobą nową wyszywankę i nieco podziergałam :) nie moja wina że ja w ten sposób wypoczywam a jutro w góry :)

Przesyłam Wam pozdrowienia z Zakopca i kładę się spać, jutro czeka mnie wyczerpujący dzień, trzeba wypocząć żeby dogonić kozicę ;)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

A jednak! :))

czwartek, 29 lipca 2010 16:44
A jednak jedziemy do Zakopanego!!!! Hura!!! Od poniedziałku wszystko stało pod znakiem zapytania. Mojemu lubemu zasugerowali żeby przełożył urlop na późniejszy termin, bo w pracy nawał roboty :( nieco się podłamaliśmy ale w końcu doszliśmy do wniosku że trzeba to trzeba i innym razem spełnimy marzenia. Na szczęście gdy zobaczyli w firmie, że nie ściemniamy z tym wyjazdem i że już przedpłata poszła na konto, wymiękli ;) mam nadzieję że po wakacjach moje kochanie nie pójdzie na dłuższe "wakacje"....

Tak po za tym to nuda, nic nie wyszywam, czasem tylko jakieś wyrzuty sumienia na chwilę usadzą mnie przy obrazie ale marnie przybywa. W ostatnim czasie nic nie robię tylko przerabiam plony działkowe. Jak nie ogórki na różne sposoby, to "parkinsonki" marynowane, oby nie zmarnowane ;) Robiłam też raz cukinię w zalewie ketchupowej z papryczką- pycha!!! Ale uwielbiam cukinię pod każdą postacią więc tylko raz się udało kilka zamarynować, reszta na świeżo gdzieś ginie ;)

W sobotę idziemy na wesele znajomych, sukienka już wyprasowana, koszula też tylko jeszcze krawat związać, ale to już nie mój obowiązek i heja w tany!!! :)) A we wtorek w nocy ruszmy w drogę, już nie mogę się doczekać :)) tak mnie korci żeby jakieś małe dzierganko poszykować ze sobą ale czy wypada? ;) Pewnie nie będę miała na to czasu :)

Kończę moje pisanie, dziękując za odwiedzinki i za wszystkie życzenia imieninowe które do mnie dotarły od Was :))

Do następnego razu pa pa

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zachować lato na dłużej :)

piątek, 16 lipca 2010 9:23
Lato po za uporczywymi upałami ma w coś do ocalenia i zachowania na dłużej, działkowicze wiedzą o czym myślę :) ostatnie dni pochłaniają mi mnóstwo energii wszelkie zaprawy. Jako młoda działkowiczka nieco eksperymentuję i wciąż szukam na necie nowinek które chcę sprawdzić i tym sposobem od 3 dni w kuchni stoi ogromny słój a w nim kąpią się różyczki kalafiora. Znalazłam na jakimś blogu, nawet nie pamiętam gdzie przepis na sałatkę z kiszonym kalafiorem, jajkami, żółtym serem i majonezem wymieszanym ze śmietaną hmmm... jeszcze nie powiem czy dobre bo pewnie dopiero jutro dokończę dzieło.
Obok słoja stoją maliny w cukrze, pycha do herbaty albo do lodów mmmm.... ale sobie dogadzam tego lata :)
Tradycyjne ogóreczki kisną na małosolne a wczoraj oberwałam malutkie patisony i zamarynowałam je. Pierwszy raz robiłam takowy specyjał mam nadzieję że będzie dobry.
Dajcie mi działkę, stały dostęp do internetu i siły przerobowe a z kuchni nie wyjdę do końca lata i pewnie jeszcze jesień mnie tam potrzyma ;)








Proszę się nie ślinić na moje zaprawy ;) to dopiero początek....

Haftowo oczywiście nadal posucha, wszystko przez tą pogodę kilka razy dziergnęłam ale pochwalić się nie ma czym.

Wreszcie odzyskałam swój taras. Od dłuższego czasu gościły tam ptaszki a w ostatnich dniach rodzice stopniowo wyprowadzali maleństwa z gniazda, było ich prawdopodobnie 3-4. Robiłam im zdjęcia jak oszalała, postawiłam poidełko na którym przesiadywały w upał a one w podzięce brudziły mi na tarsie ;) Po kilku dniach całkiem się wyniosły i tylko czasem słyszę je w ogrodzie a ja mogłam posprzątać swoje królestwo :)









A tu dorosły osobnik :)



ale co im się dziwić że od lat upodobały sobie mój taras, kwiaty z dala od kotów żyć nie umierać i się rozmnażać ;) szkoda tylko że nie udało się gołębiom tuż obok tego tarasu, niestety moje kocisko wypatrzyło gniazdo i porwało jaja :( jest mi za niego wstyd ale cóż poradzisz- natura....

Kończę to moje zoologiczno- kulinarne rozpisywanie życząc Wam miłego weekendu, niestety znów upalnego, tęsknię już za odrobiną ochłodzenia.

aaaa zapomniałam się pochwalić, spokojnie nie wygrałam weekendu w Zakopcu, mimo Waszej pomocy. Sama sobie organizuję wymarzony wyjazd w te strony. Tak więc ogłaszam tu i teraz że od 4 do 9 sierpnia będę w Zakopcu :)) zapraszam na szlak, być może się spotkamy ;)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Leń nie odpuszcza...

środa, 07 lipca 2010 9:31
Nadal nie odpuszcza leń haftowy ale spokojnie, nie leżę bezczynnie przed telewizorem ;) W niedzielę wybraliśmy się na długą wycieczkę rowerową, 17 km w większości polnymi drogami, było świetnie przy okazji opaliłam się nieco :) nie wspomnę już uroczej alei czereśniowej ;)




i uroczym małym jeziorku gdzieś w lesie


Wycieczka choć wyczerpująca w ten upał to udana :))


Wreszcie odebrałam od oprawy ostatnio wyszyty obraz, niestety nie bez problemów. Już tydzień temu odebrali mi go znajomi ale gdy go zobaczyłam a raczej Marek to od razu skrytykował pracę. Kobieta która oprawia źle zmierzyłam obraz i zrobiła zbyt małą ramę przez co chłopiec stał nie na brzegu wody a na ramie :( przez co moja praca strasznie straciła na uroku. Teraz jest znacznie lepiej, już wisi w korytarzu tuż przy wieszaku na ubrania  :))



A teraz jeszcze wspomnę o moim zwierzyńcu, otóż malec rośnie jak na drożdżach i jest okropnie złośliwy, pewnie po matce ;) zostawiła go już kilka tygodni temu, teraz od czasu do czasu jego ojciec się nim zajmuje i wujek ;)



na zdjęciu rodzinka w komplecie ;)

Dziękuję za liczne odwiedzinki,  miłe komentarze i zapraszam ponownie :) Miłego dnia.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Leń

piątek, 02 lipca 2010 12:06
Melduję posłusznie że mam haftowego lenia, żyję ale co to za życie ;)
Obraz leży nie tknięty i na najbliższe dni nie zapowiada się żebym go dziergała. Ogólnie cały czas coś, jak nie okna to inne obowiązki domowe, szara rzeczywistość a na dłubanie igiełką jakoś nie mogę się zdobyć.
Pochwalę się tylko że w ubiegłym tygodniu kupiliśmy sobie nowy aparacik foto, więc teraz obiecuję że moje fotki haftów i nie tylko będą o niebo lepsze od dotychczasowych z telefonu :)  oto jedna z pierwszych fotek, jak na razie biegam i łapię w locie co się tylko rusza ;)
Oto ptaszek który od kilku lat ma gniazdko na moim tarasie, nie mam pojęcia co za jeden ale jest śliczny, wydaje głos podobny do stukania kamień o kamień. Cóż za opis ha ha ha pewnie nie jeden znawca tematu teraz się uśmiecha pod nosem ale jeśli ktoś wie jak ten ptaszek się zwie to proszę o podpowiedź :)





Trudno go złapać, jest bardzo szybki i płochliwy.

Kończę na dziś i pędzę do obowiązków domowych, rodzice wyjechali na weekend w góry, jestem panią na włościach ;)  więc pranie czas powiesić a nie zalegać przed kompem ;)


Jaka jest różnica między komputerem a praniem?
- Inaczej się zawiesza.



Miłego wypoczynku pa pa do następnego :))

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Koniec podstawówki!

czwartek, 24 czerwca 2010 15:59
Mój chrześniak dziś kończy podstawówkę, nawet nie wiem kiedy zleciały te lata. Chłopak rośnie i coraz bardziej dorośleje. Teraz chodził do szkoły tuż przy moim domu, gimnazjum jest w centrum miasta więc od września pewnie będę go znacznie rzadziej widywała ale w jego miejsce przyjdzie Kubuś jego młodszy brat. Już się cieszy że pójdzie do zerówki. Ale dziś na zakończenie szkoły ciotka postanowiła przygotować małą niespodziankę dla Bartusia ;)



Spokojnie, do środka już wsadziłam papierek ze znakiem wodnym, który z pewnością bardziej go ucieszy od smoczka ;)

W obrazie który teraz dziergam jak narazie niewiele przybyło więc nie pokażę za to dziś pochwalę się moimi kwiatkami w domu. Ku memu wielkiemu zaskoczeniu zakwitł mi pierwszy raz taki oto kwiatek :)



i jeszcze zbliżenie tego cudaka :)




A skoro mowa o kwiatkach to nie powinnam pomijać moich storczyków, biały kwitnie nie przerwanie od ubiegłego lipca :)





Koniec przechwałek na dziś jeszcze tylko zostawiam tęczę z wczoraj i zmykam na działkę podlewać bo suuusza nie z tej ziemi :(




Ps. dziękuję za odwiedzinki i wszystkie głosy które zostawiacie pod moim zgłoszeniem do konkursu, niestety wczoraj obejrzałam ranking i nawet przy Waszej ogromnej pomocy marne szanse na jakąkolwiek wygraną :(

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Miasto widziane oczyma mieszkańca ;)

poniedziałek, 21 czerwca 2010 12:26
Wczoraj była wyjątkowa niedziela dla wszystkich Polaków- wybory i mnie tam nie zabrakło ale nie o polityce to blog i nie o tym zamierzam dziś tu pisać, otóż w Domu Kultury w którym to znajdował się lokal wyborczy zorganizowano również wystawę prac jednego z mieszkańców mojego miasteczka. Piękne obrazy, nie mogłam się nadziwić zdolnościom. Ja tak pięknie nie potrafię ale zmysł "artystyczny" prawdopodobnie jakiś tam posiadam dlatego tak pociąga mnie to co robię :)
Oto prace nad którymi tak się zachwycałam a to tylko mała cząstka tego co wisiało na ścianach.



Na zdj.powyżej od prawej strony: ratusz, kościół św.Maksymiliana oraz nieczynny już dworzec kolejowy.

Na zdj. poniżej kościół św. Wojciecha



Na zdj. poniżej zabytkowe uliczki oraz ratusz




Tylko tyle fotek zrobiłam, jakość kiepska bo ciemno jak na mój aparat foto-telefoniczny ;)

Robótkowo nie mam nic do zaprezentowania, sezon truskawkowy w pełni więc od rana smażę dżem :) tylko coś za słodki wychodzi ;)

Dziękuję wszystkim którzy oddają swoje głosy pod moim zgłoszeniem do konkursu i proszę nadal o wsparcie, raz dziennie co dziennie ;) link ech zawsze marzyłam o Zakopcu być może dzięki Waszej pomocy moje marzenie się spełni w wielkim stylu ;) z góry dziękuję za każdy głos

Pozdrawiam wszystkich zaglądających na mojego bloga i życzę miłego dnia :)


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (9) | dodaj komentarz

Pomocy ! ;)

piątek, 18 czerwca 2010 9:25
Bardzo proszę o pomoc, marzy mi się jakaś nagroda, no główną nagrodę pewnie nie mam szans ale jeśli pomożecie i od czasu do czasu klikniecie na ten link i zagłosujecie to kto wie. ;) można głosować raz dziennie, więc jeśli będziecie pamiętać o mnie :)) Z góry bardzo dziękuję :))
W podzięce zostawiam moją tarasową rózię, która na jej szczęście znów zakwitła ;) Pierwsze kwiaty tak szybko przekwitły przez upał że byłam zawiedziona


A na deser truskaweczki z działeczki ;)



Jeszcze raz proszę i z bardzo dziękuję za głosy :))
Oczywiście dziękuję za miłe komentarze przy poprzednim wpisie. :) Madziu masz rację to będzie Jezus-pasterz. 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Odsłona pierwsza

czwartek, 17 czerwca 2010 11:18
Jakiś czas temu wspominałam że zaczęłam nowy obraz, dziś zaprezentuję ile wypociłam przy moim braku zacięcia ;)



zapowiada się bardzo pracowicie, ale efekt wart tej pracy :) kanwa ta co ostatnio, czyli dłubanie w miejscu ale dzięki temu obraz nie za duży i bez pikselozy jak określa moje obrazy moje kochanie ;)

Jeszcze rzut oka na moją działeczkę która tyle czasu ostatnio mi zabiera na czym cierpią moje hafciki ale coś za coś, wczoraj już miałam okazję chrupać pierwszą kalarepkę. Od kilku dni zajadam się truskaweczkami :) już jest groszek zielony i marchewka do pochrupania :) mało a jak cieszy :))



Troszkę tu pustawo ale tak to wygląda bo tu ma wyrosnąć cukinia, patisony, kalarepka i kapucha :) Do tego drzewa pobielonego po lewej, nasz warzywniak :)) Ta wysoka trawa za warzywkami - sąsiadów, najchętniej bym się z nią rozprawiła bo chowają się w niej ślimaki które wychodzą na żer na nasz warzywaniak do tego trawsko się rozsiewa!!! Ale co poradzisz nie moje, więc grzecznie zaciskam wargi i pielę swój warzywniaczek....

A teraz jeszcze pocieszę Wasze oczęta irysami z innej działki. Bardzo lubię te kwiaty i żal tylko że w wazonie tak krótko wytrzymują.





Fotka zrobiona jakiś czas temu po deszczu, gdzieś na działkach, chyba będę musiała upilnować właścicielkę i uśmiechnąć się o kłącze ;) śliczne.....

Kończę żeby Was do siebie nie zrazić zbyt długim i nudnawych chwilami wpisem ;) Miłego dnia pa pa :))

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Weekend za nami

poniedziałek, 14 czerwca 2010 11:10
Narzekałam na upał no i mam teraz ziąb :( ymmm... babie nie dogodzisz ;)

Weekend był świętem mojego miasteczka, festyn mnóstwo atrakcji dla młodych i starych. Mnie bardzo interesowała wystawa rękodzieła, niestety nikt z obrazami wyszytymi się nie zjawił więc nieco się zawiodłam. Ja z moimi dziełkami się nie ujawniłam bo jestem zbyt leniwa żeby siedzieć 2 dni skoro nie mam zamiaru sprzedać żadnego z moich dzieł ;)
Wyścigi MTB wciągnęły moich krewnych, więc kilka godzin spędziłam czekając aż wszyscy dobiją do mety. Mój brat zajął 42 miejsce i był z siebie zadowolony, zaś jego syn w swojej grupie wiekowej 4 miejsce i okropnie zawiedziony. Eh.... ta nie zdrowa rywalizacja ;)
Mnie takie sporty nie ciągną, lubię rower ale nie taką ekstremę ;)
Wieczorem koncert gwiazdy, w tym roku śpiewała dla nas Gosia Andrzejewicz, koncert udany, widownia bawiła się doskonale oczywiście to zasługa Gosi która potrafiła wciągnąć do zabawy, mnie jednak nie zatrzymała zbyt długo bo zimno ...... :(



Fotka mało wyraźna bo mam kiepski aparat do tego gwiazda zbyt ruchliwa ;)

W sobotę jak to ostatnio u mnie- działka, szkoda tylko że deszcz nas przegonił. Zdążyłam popielić to i owo, popikowałam astry i cynie. Jest nadzieją że jeszcze coś zakwitnie na moim klombie :)

Od kilku dni tuż przy moim tarasie w drzewie coś się kotłowało ;) przyjrzałam się i co? Otóż gołębie zaczęły sobie organizować przytulne gniazdko



Chyba mnie zauważył ;)

A haftowo nadal urlop i ciężko powiedzieć kiedy się skończy....

Dziękuję za odwiedzinki i zapraszam ponownie dziękując za każdy miły komentarz :)
Pozdrawiam cieplutko :))

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

LATO

piątek, 11 czerwca 2010 10:30
Wreszcie doszło do nas lato. od kilku dni spiekota ale dziś zapowiada się istne piekiełko, już o 9 na moim tarasie od strony północnej miałam 30 st. aż strach pomyśleć co będzie później. Nie przepadam za takimi upałami. Od lat unikam słońca. Oczywiście od kilku dni już mam całe ręce w wysypce co jest zasługą słońca. Więc plany na dziś? Siedzieć w domu, może wreszcie chwycę za igłę bo ostatnio nie po drodze mi do niej było :)

Elu jeśli chodzi o moje tarasowe roślinki, to kwiaty typu pelargonie itp. są u mnie jednoroczne ;) nie mam w domu na nie dobrego miejsca, kiedyś zimowałam je w piwnicy ale marnie wyglądały, wykalkulowałam że nie warte tej roboty a i efekt mizerny. Tak więc co roku mogę sobie poszaleć i wymieniać kolory i gatunki ;) Truskawki mam pierwszy rok na tarasie, zabrałam je z ogródka i być może znów tam albo na działkę trafią jeśli tu im będzie ciasno. A cała reszta drzewek zostaje na tarasie, lekko je osłaniam i mam daszek pod który wędrują. Niestety ubiegłej ostrej zimy nie wszystko przetrwało :( w tym roku kupiliśmy nowe i pewnie część typu bez trafi już niedługo na działkę a migdałek do ogrodu :) póki co cieszą moje oko :))

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze,  kończę bo zanudzę Was tym wpism i nie będziecie tu więcej zaglądać, obiecuję poprawę ;) Do miłego, pa :))

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Tarasowo

wtorek, 08 czerwca 2010 22:42
Dziś po południu cała w skowronkach po komisji ZUS :) na 2 lata spokój, zabrałam się za porządki na tarasie. Posadziłam wszystkie kwiatki zakupione w niedzielę na targach oraz wczoraj kupioną różę :) Teraz wiem że taras mam kompletnie zakwiecony i jeśli mnie ktoś dorwie na kupowaniu kwiatów to może mnie bić po łapkach ;)



Po lewej na fotce widoczne truskaweczki, już zawiązują owoce a na działce dziś zjadłam pierwsze owoce :) po prawej drabinka po której już wkrótce zacznie piąć się fasola ozdobna a w głębi pod pelargonią zawisła druga donica z.... nie pamiętam nazwy ale ładnie wygląda ;)

Poniżej zbliżenie róży i całej reszty kwiatów :) ku mojej radości znów zakwitła pigwa, na fotce po lewej stronie :)




Oraz fota z niedzieli, odrobina kwiatów na targach. Moja mama kupiła sobie tę hortensję po lewej. Ja ją wypatrzyłam :)




Skoro już tak kwiatowo pokażę jeszcze dumę mojej mamy, rododendron tadam....




Dobra kończę już te przechwałki kwiatowe serdecznie pozdrawiając zaglądających na mojego bloga, do miłego pa :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Niedziela (czyt. słodkie lenistwo)

niedziela, 06 czerwca 2010 17:03
Ach.... jak cudnie, wreszcie pogoda taka jak być powinna o tej porze roku, słoneczko praży od rana :) W tej chwili w cieniu mam 30 stopni a ja na tarasie wśród moich kwiatków z laptopkiem i nawet na xxx nie mam ochoty, hmmm.... lenistwo nie z tej ziemi mnie ogarnęło. Ale nie zawsze tak było, dziś skoro świt wstałam żeby zaliczyć festyn czy jak to zwać wystawę rolno- ogrodniczą. Mimo wczesnej godziny, bujaliśmy się kilkanaście kilometrów w korku bo takich spryciarzy jak my nie brakowało. Obkupiłam się znów w kwiatki a moje kochanie w drzewka (wiśnia, jabłoń i 2 agresty oj nie przepraszam 3 ) Agrestów ci u nas dostatek ;) Tak więc jutro po pracy będę miała zajęcie na tarasie i z pewnością nie będzie to dzierganie ;)

Zrobiłam kilka fotek potężnych królików ale takie lenistwo że nawet nie chce mi się tego na kompa przerzucać, może innym razem je pokażę.

Wczoraj też u nas było pięknie, szkoda że moja druga połowa musiał iść do pracy ale mimo to zdążyliśmy nad jeziorko aby spotkać się ze znajomymi. Dawno ich nie widzieliśmy bo wiecie jak  to w dzisiejszych czasach wszyscy zaganiani a i pogoda do tej pory nie zachęcała do wypadów.

Dobra kończę to moje nudzenie i życzę miłej niedzieli, szkoda tylko że już się kończy.... tak jak mój wpis, jaki z tego morał - wszystko co dobre kiedyś się kończy ha ha ha ale sobie słodzę. Dobra już znikam pa pa :)

Ps. Babciu Vilemoo- dziękuję :))

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

04.06.2004

piątek, 04 czerwca 2010 23:34
Dziś wyjątkowy dla mnie dzień, sześć lat temu dostałam drugą szansę i od tamtego dnia wiem że nie mogę jej zmarnować. Od tego czasu moje życie bardzo się zmieniło i z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że na lepsze ale jedno się nie zmieniło, zamiłowanie do krzyżyków
:)))  nawet w izolatce były ze mną. A teraz gdy jestem już tyle lat zdrowa tęsknię za tą masą czasu którą mogłam spędzać nad krzyżykami ;) nie narzekam mimo to wolę więcej obowiązków i zdrowie na ich wykonywanie. Jednym z tych obowiązków to działka, która dziś dałą mi solidnie w kość. Mam nadzieję ze jutro dam radę zwlec się z łóżka ;) a jak już to zrobię to do dziergania! ;) Nie, nie jutro sobota i inna czeka robota.... ha ha ha ale mi się rymło :)


Kotek rośnie i powoli wykradam go z kryjówki gdy nie ma matki, żeby nie wyrósł na dzikusa, niestety mój pies to istny dzikus i czeka na malca aż wpadnie mu w paszczę. Raz już uratowałam go z zębów tego nie okrzesanego psa z ADHD.




A teraz jeszcze pare słów o wczorajszym dniu. Otóż pod wieczór wybraliśmy się na spacer, najpierw po lesie w poszukiwaniu grzybków, pojawiły się już :)




a po lesie jezioro, tym razem zabrałam mojego lubego w miejsce bardzo urokliwe i nie znane. Mała wioska z jeziorem i mostem drewnianym z dala od cywilizacji, pięknie i spokojnie ale niech się tylko zacznie sezon ;)



to widok z mostu

a tak wygląda jezioro z dala od plaży



i jeden z urokliwych domków letniskowych




W takim miejscu mogłabym się zaszyć na całe lato z moimi krzyżykami ;)

Kończe na dziś to pisanie bo za chwilę zanudzę Was na śmierć ;) a hafcików jak nie widać tak nie widać i pewnie prędko nie zobaczycie nic, bo pogoda wreszcie piękna aż żal siedzieć w domu nad dzirgankami, pa pa buziaki 102 :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Kocio

środa, 02 czerwca 2010 14:57
Dziś będzie słowo o kocie :) otóż maleństwo już wcale nie jest takie małe i powoli opuszcza swoją kryjówkę. Śliczny z niego kociaczek a może kotka hmmm... nie wiem jeszcze ale i tak słodziak z niego/niej :)






To fotka z ubiegłego tygodnia, nieco maleństwo urosło :)


A haftowo nieco odpoczywam, dziś zaczęłam nowy obraz oczywiście znów na tej gęstej kanwie co dzieciaczki więc pewnie starcę przy nim wzrok do reszty ale efekt będzie super. Na razie nie pokażę ile mam bo to dopiero początek a co to niespodzianka. Życzę wszystkim miłego weekendu :)

Ps. Wszystkich zainteresowanych wzorkiem dzieci odsyłam na mojego chomika, andziaman a hasło do wzorków "haft", miłego chomikowania i wyszywania.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Koniec dłubanki

poniedziałek, 31 maja 2010 11:16
Wreszcie dzieci doczekały się końca dłubaniny, troche czasu mi to zajęło ale warto było. Efekt końcowy bardzo mnie zadowala. Wymiary obrazka to 190 x 130 krzyżyków co na drobnej kanwie dało 20 x 27 cm. Obrazek mały ale dłubany w miejscu przez co efekt cieni idealny :)






Teraz tylko do oprawy i gotowe  :)



Dziś pogoda do bani, zimno i co chwilę pada, aż się nigdzie ni chce wychodzić a czeka mnie jeszcze wyjście z domu brrr...
I pomyśleć że w sobotę było tak ślicznie, tradycyjnie już niedziela byle jaka. Po obiedzie wymyśleliśmy sobie wyjazd nad jezioro, szkoda tylko że już po wyjściu z domu zaczęło padać. Posiedzieliśmy w deszczu nad jeziorem, poobserwowaliśmy gęsi dzikie i tyle nas tam widzieli ;)





Po powrocie tradycyjnie zasiedliśmy przed tv, bo co innego w taką pogodę robić kiedy hafcik skończony a pogoda pod psem. Dopiero wieczorem się wypogodziło i wybraliśmy się na spacer a tam efektowna mgła






i masa ślimaków ;)





I tym sposobem dotarłam ślimaczym tempem do końco mojego postu, rozpisałam się dziś hmmm..... nie będę dalej nudzić. Idę myśleć co teraz dziergać....

Życzę miłe dzionka zaglądającym tu i bardzo dziękuję za miłe słowa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Nowy tydzień

poniedziałek, 24 maja 2010 16:32
Co przyniesie? Któż to wie.... niestety rokowanie nie są zbyt optymistyczne, cały kraj walczy z wielką wodą, do tej pory te tragiczne wieści docierały do mnie jedynie z tv ale dziś przekraczałam Odrę i nie wyglądało to za ciekawie a fala ma dopiero do nas dotrzeć jutro albo w środę. Szczerze współczuję wszystkim poszkodowanym w powodzi i mam nadzieję że moich najbliższych to nie dotknie.








ale co przyniesie czas.... zobaczymy.
Fotki kiepskiej jakości bo robione w czasie jazdy.


Nie będę smucić bo jeszcze trochę a ta pogoda wpędzi nas w depresję ( u mnie znów pada)
Wczoraj piękna pogoda, wieczorem wybraliśmy się na krótką wycieczkę rowerową oto mała łączka która zrobiła na mnie spre wrażenie a co tam niech i Wasze oczęta pocieszy :)





a na działce pierwsze owoce rosną w oczach :))






Dziś wszystko i nic a Wy pewnie czekacie na koniec dzieciaczków, niestety nie mam czym się pochwalić, ostatnio dłubię w miejscu i marne postępy w pracach do tego na początku ubiegłego tygodnia skaleczyłam palec przy gotowaniu obiadu i musiałam nieco zwolnić tempo. Nie będę zapeszać ale mam nadzieję że jeśli tydzień pozwoli i nic się nie wydarzy już kolejna odsłona będzie jednocześnie ostatnią ;)


Kończę to moje pisanie dziękując za wszystkie odwiedzinki a szczególnie serdecznie za miłe komentarze i proszę o jeszcze ;)
Pa moi mili pa pa :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Poniedziałkowo :(

poniedziałek, 17 maja 2010 10:54
Wszystko co dobre tak szybko się kończy, oczywiście weekend jak zwykle zleciał nawet nie wiem kiedy. Z tego wszystkiego nawet jednego krzyżyka nie postawiłam ale za to jeszcze mam ciacho na dziś do kawki a krzyżyki postawię w najbliższym czasie ;) na chwilę obecną wygląda to tak, tadam!



Wiem, wiem jeszcze dużo pracy mnie czeka ale na upartego już jest co podziwiać :)) i nadal nie wiem co z nim zrobię, nigdzie mi to kolorystycznie nie pasuje ale od początku tak mnie urzekł ten wzór że musiałam go mieć i już :)

W ostatnim wpisie podałam przepis na chleb, może nie do końca zrozumiale opisałam jego przygotowanie. Otóż kawę parzymy i dodajemy tylko wywar, bez zawartości saszetki, ja zaparzam jedną mocną i to głównie dla koloru. Jeśli ktoś nie lubi kawy zbożowej może to pominąć. Jeszcze raz polecam :)

Kończę to moje pisanie i pędzę do krzyżyków, polecam jeszcze wszystkim dziergającym i zaglądającym na mojego bloga, blogi obcojęzyczne, które ostatnio dodałam do zakładek a na nich masa wzorków! Eh..... życia nie starczy żeby wyhaftować ;) ale zawsze oko można nacieszyć i trzeba mieć plany na przyszłość, więc miłego szperania po necie Wam życzę pa pa :))


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Sobotnio

sobota, 15 maja 2010 13:12
Wpadłam tu na chwilę żeby Wam narobić smaka ;) od rana biegam po kuchni i ciągle mam co robić. Chleb już upiekłam, ciasto zrobiłam, obiad już czeka na podanie a sałatka w planach częściowo wykonana. Co do sałatki to pełna improwizacja. Sprawdziłam na moich bliskich, że co by nie było w środku zawsze zjedzą jeśli dodam tajemny składnik, który już czeka :) to prażony słonecznik, uwielbiamy jego obecność w sałatkach :))
A tym czasem podam przepis na ciacho jakim chcę Was podrażnić ;)

Ciasto balowe
Biszkopt z 4 jaj

2,5 szkl. mleka
3-4 żółtka
0,5 szkl cukru
3/4 szkl. mąki
z podanych składników gotujemy budyń, gdy lekko przetygnie dodajemy do niego 0,5 kostki margaryny lub masła i ciepłą masę wylewamy na zimny biszkopt. Przykrywamy masę herbatnikami, które smarujemy karmelem (słodkie mleko w puszce gotowane 2,5-3 godz.). Karmel przykrywamy krakersami ( byle nie cebulowymi ;)) a na samą górę ubijamy 0,5L śmietany kremówki z odrobiną cukru pudru i śmietan-fixem. Posypujemy potarkowaną czekoladą i chłodzimy. Pycha! Palce lizać! :)) Smacznego dla odważnych ;)
Moje wygląda tak a smakuje.... mmmmm.... możecie się tylko domyślać ;)




Dla pracowitych podam jeszcze przepis na chleb jaki piekę od ponad 2 lat i innego nie chcę

1kg mąki ( ja daję 800g pszennej i 200g żytniej)
3łyżeczki soli
po 3 łyżeczki słonecznika, sezamu, dyni, lnu
0,5 szkl. płatków owsianych
1 szkl. otrąb pszennych
2-3szkl. ciepłej wody
10 dkg drożdży
1 łyżeczka cukru
kawa zbożowa
 
Dróżdże z cukrem mieszamy i zalewamy odrobiną ciepłej wody, odstawiamy do wyrośnięcia. Suche składniki wsypujemy do miski, dodajemy drożdże, kawę zapażoną i wszystko dokładnie wyrabiamy. Pozostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Następnie wykładamy do 2 foremek podłużnych i pozostawiamy na chwilę do podrośnięcia. Pieczemy w piekarniku przez 30min. w temp. 200 st. a natępnie 150 st. przez kolejne 30 min. Chleb pyszny jeśli lubicie pochrupać :) Polecam. Mało pracy a efekt gwarantowany :)

Ale dziś się kulinarnie zrobiło, no cóż sama nazwa bloga wskazuje że dzierganki to nie wszystko, więc dziś kuchennie :)
Życzę miłej soboty i niedzieli wszystkim odwiedzającym mojego bloga a sama pędzę improwizować przy sałatce ;)

Pa, pa  dziękuję za odwiedzinki i wszystkie komentarze :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Kolejna odsłona

wtorek, 11 maja 2010 19:37
Dziś zaprezentuję ileż to przybyło od ostatniej odsłony ale nie tylko. Zacznę więc od hafciku :)




Ale jeszcze mam też pierwszą fotkę maleństwa, wykorzystałam moment kiedy mamuśka zostawiła malca a sama poszła w długą ;) oby tylko wróciła bo nie zamierzam zabawiać się w kocią mamę ;) oczka ma jeszcze błędne ale i tak śliczny z niego maluszek a może maleńka? Nie mam zielonego pojęcia. Nie ośmieliłam się jeszcze go wyciągnąć z tej kryjówki.



Słodki, nie? ;))

I tym miłym akcentem żegnam się z Wami życząc miłego wieczoru, pa pa :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Niespodziewajkowo

piątek, 07 maja 2010 11:00
Kolejny weekend przed nami, szkoda tylko że pogoda zapowiada się barowa albo kto woli wyszywankowa :)) pewnie znów nieco podgonię moje dzieciaczki,  nie pokażę jednak, żeby po niedzieli był lepszy efekt. Dziś wreszcie mogę zaprezentować co wysłałam Madzi w podzięce za jej prezenci dla mnie. Z racji że  Madziorek mieszka na obczyźnie i nie zawsze dociera do niej nasza krajowa prasa, wysłałam jej Hafty Polskie i przygotowałam własnoręcznie kartkę, wzór na nią to motyw obrusowy, hm... być może kiedyś taką serwetę sobie sprawię bo bardzo mi przypadł do gustu :)




Odebrałam dziś nowe okularki, tym razem do czytania a raczej do dziergania zamierzam ich głównie używać, zobaczymy czy się sprawdzą. Do tej pory miałam zawsze tylko do stałego noszenia a tu niespodzianka po badaniu wyszło że już powinnam mieć też do czytania osobne. Ech.... starość nie radość ha ha ha tylko dlaczego tak szybko przychodzi..... ;)


Miłego weekendu życzę mimo tej paskudnej prognozy pogody, pa pa buziaki 102 :))
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Ogrodowo i haftowo...

czwartek, 06 maja 2010 11:49
Jestem winna jakikolwiek wpis, więc zaczynam od początku. Przedłużony weekend upłynął pod znakiem ogólnego nic nie robienia ale nie do końca, wreszcie miałam nieco czasu na swoje hobby :) i tym sposobem znów wróciłam do dzieciaczków, nieco ich przybyło ale fakt że przez gęstą kanwę dłubię w miejscu i mało objętościowo przybywa.




A kiedy nie dłubałam igiełką szalałam na działce z dziabką, jeszcze mam zakwasy ;) ale zaczyna ten nasz kawałek ziemi przypominać coraz bardziej działkę i już zbieramy pierwsze plony :) szczypior, rzodkiewka i mięta na herbatę nie wspomnę o tulipanach które tydzień stały w moim pokoju :) warto się pomęczyć na świeżym powietrzu :)





Na fotce już nie ma wspomnianych tulipanów, pozostały skromne resztki ale te niezapominajki ach.... a za moimi kwiatkami widać już warzywniak zieleniący się na całego i beczka z pokrzywową miksturą ;)
W domu nie mniej kolorowo od kwitnących kwiatów, kupiony rok temu storczyk zakwitł aż miło, ogromne kwiaty dochodzą do 11 cm szerokości :))





a tego dostałam w lipcu na imieniny, nie tak duże kwiaty ale kwitnie nie przerwanie od tamtego czasu :) fotka kiepska bo dziś robiona a tu szaro i ponuro od nocy pada błeee nie lubię takiej pogody!






Kończę kwiatkowo i do sklikania za jakiś czas, dziękuję za odwiedziny i miłe słowo, zapraszam ponownie :) Mam nadzieję że będę już mogła pokazać co wysłałam Madziorkowi,  poczta się ociąga aż zastanawiam się czy po drodze gdzieś nie zgubiło się to co przygotowałam :(

Ps. urocza kicia siedzi ze swoim kociakiem i ani myśli uciekać za to mój osobisty kot prawdopodobnie robi swojej rodzince miejsce bo ginie na całe dnie :(

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Babcia ;)

piątek, 30 kwietnia 2010 16:17
Kilka tygodni temu przyłapałam moje kocisko wygrzewające się na słoneczku w towarzystwie uroczej kotki. Gdy mnie zobaczyła zwiała, ciągnąc brzuchem po ziemi. Dumne kocisko zostało, bo przecież był u siebie. Na tym moja opowieść się nie kończy, gdyż od kilku dni moje psisko, gdy tylko pojawia się ktoś na podwórku prowadzi w jedno miejsce pod wiatę. Przy czym patrzy głęboko w oczy jak gdyby chciał powiedzieć "patrz! co tam jest! ja to znalazłem!". Prowadzony tym wzrokiem mój tata, dziś zaczął odstawiać szpargały i w pewnym momencie z tego miejsca wyskoczyła owa "urocza" zostawiając małego kotka :))  mam tylko nadzieję że wróci do niego i nie zabierze go. Hm... taki słodki malec do tego prawdopodobnie pierworodny mojego kocurka, żeby tylko Max go nie dorwał pierwszy :(  W dzieciństwie często rodzina nazywała mnie kocią mamą, jako mała dziewczynka żadnemu nie przepuściłam. Po latach nieco opanowałam emocje ;) i już mniej pieszczę koty a dla tego malca to chyba będę babcią ha ha ha....
Będę informować co dalej z tym fantem będzie się działo ;)
Życzę wszystkim miłego przedłużonego weekendu :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Leń...

środa, 28 kwietnia 2010 22:20
Ogarnęło mnie totalne lenistwo, już drugi dzień nie miałam igły w ręku ale za to szperam na necie i ciągle mam wielkie plany ;) ciekawe czy choć część zrealizuję... z takim podejściem pewnie będzie ciężko ;) Wczoraj spakowałam małe co nieco dla Madziorka i wysłałam, mam nadzieję że jej się spodoba, jak już dojdzie pokażę :) po za tym totalna nuuuda. Zbliżają się taty imieniny, więc czeka mnie niezły młyn w kuchni a z tym moim leniem... ech....

Kończę to moje smucenie bo nawet pisać mi się nie chce ;) pozdrawiam wiosennie wszystkich zaglądających na mojego bloga i przepraszam za tak nudny wpis.... pa.... pa... ;))

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Niespodziewajka ;)

poniedziałek, 26 kwietnia 2010 16:27
Kolejny weekend za nami, zero wyszywania ale pewnie dzięki temu udany czynny "wypoczynek". Ale za nim "wypoczynek" w piątek odwiedził mnie listonosz z wygranym prezencikiem od Madziorka, zainteresowanych odsyłam na jej stronkę tam prezentuje to co mi się dostało :)) dużo radości przyniosła mi swoim prezentem. Wreszcie mam swoją osobistą zakładkę, choć już kilka wyszyłam żadna nie została się mnie. A ten śliczny woreczek lawendowy, nikt mi go nie podprowadzi, nie ma w domu innego "A" tylko ja :)) do tego masa drobiazgów do wykorzystanie przy robótkach, z pewnością wszystko znajdzie zastosowanie, jeszcze raz dziękuję Madziu :)) już szykuję małe co nie co w podzięce ale uzbrój się proszę w cierpliwość bo czas ucieka a ja mam sporo w tym tygodniu na głowie mimo to obiecuję się wyrobić :))

Sobota minęła jak zwykle pracowicie ale nie tylko, moje Kochanie zabrało mnie na małe zakupy ogrodnicze. I tym sposobem dziś miałąm popołudnie na tarasie, sadziłam kupione przez nas: pigwowiec japoński , bez pospolity wiecie jak wygląda ale co tam, takie śliczne foty ;) oraz migdałek . Wszystko już posadzone, ustawione na tarasie i mam nadzieję że nie będzie wybrzydzać na warunki ;)

Niedziela minęł rowerowo a dziś znów szara codzienność, chyba muszę coś pohafcić żeby nie było tak szaro ;)
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga i życzę miłego tygodnia i oczywiście dziękuję za wszystkie ochy i achy nad miareczką ;) pa pa do miłego :))


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 24 maja 2017

Licznik odwiedzin:  43 187