Bloog Wirtualna Polska
Są 1 260 774 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wizytówka


anulek75

GG 10630039 nowe miejsce w którym prezentuję moje prace http://dziergankitoniewszystko.blogspot.com/

O mnie

12 lat temu życie zawaliło mi się, żeby nie zwariować z braku zajęcia zaczęłam wyszywać tu postaram się zaprezentować moje prace aktualne i dawno ukończone

O moim bloogu

Dziergane latami ale czy tylko o tym tu piszę pewnie ten kto czyta między wierszami dowie się dlaczego to mnie tak wciągnęło, być może to ucieczka w inny świat który nie dla każdego jest dostępny. Jed...

więcej...

Dziergane latami ale czy tylko o tym tu piszę pewnie ten kto czyta między wierszami dowie się dlaczego to mnie tak wciągnęło, być może to ucieczka w inny świat który nie dla każdego jest dostępny. Jedno jest pewne w trudnych chwilach mojego życia często moje hobby pozwalało mi zapomnieć o tym co złe i ciężkie do przeskoczenia. Myślałam kiedyś o napisaniu książki ale nie mam do tego zdolności więc, pewnie ten blog chociaż minimalnie zapełni tę lukę ;)

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 44870

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


A jednak! :))

czwartek, 29 lipca 2010 16:44
A jednak jedziemy do Zakopanego!!!! Hura!!! Od poniedziałku wszystko stało pod znakiem zapytania. Mojemu lubemu zasugerowali żeby przełożył urlop na późniejszy termin, bo w pracy nawał roboty :( nieco się podłamaliśmy ale w końcu doszliśmy do wniosku że trzeba to trzeba i innym razem spełnimy marzenia. Na szczęście gdy zobaczyli w firmie, że nie ściemniamy z tym wyjazdem i że już przedpłata poszła na konto, wymiękli ;) mam nadzieję że po wakacjach moje kochanie nie pójdzie na dłuższe "wakacje"....

Tak po za tym to nuda, nic nie wyszywam, czasem tylko jakieś wyrzuty sumienia na chwilę usadzą mnie przy obrazie ale marnie przybywa. W ostatnim czasie nic nie robię tylko przerabiam plony działkowe. Jak nie ogórki na różne sposoby, to "parkinsonki" marynowane, oby nie zmarnowane ;) Robiłam też raz cukinię w zalewie ketchupowej z papryczką- pycha!!! Ale uwielbiam cukinię pod każdą postacią więc tylko raz się udało kilka zamarynować, reszta na świeżo gdzieś ginie ;)

W sobotę idziemy na wesele znajomych, sukienka już wyprasowana, koszula też tylko jeszcze krawat związać, ale to już nie mój obowiązek i heja w tany!!! :)) A we wtorek w nocy ruszmy w drogę, już nie mogę się doczekać :)) tak mnie korci żeby jakieś małe dzierganko poszykować ze sobą ale czy wypada? ;) Pewnie nie będę miała na to czasu :)

Kończę moje pisanie, dziękując za odwiedzinki i za wszystkie życzenia imieninowe które do mnie dotarły od Was :))

Do następnego razu pa pa

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zachować lato na dłużej :)

piątek, 16 lipca 2010 9:23
Lato po za uporczywymi upałami ma w coś do ocalenia i zachowania na dłużej, działkowicze wiedzą o czym myślę :) ostatnie dni pochłaniają mi mnóstwo energii wszelkie zaprawy. Jako młoda działkowiczka nieco eksperymentuję i wciąż szukam na necie nowinek które chcę sprawdzić i tym sposobem od 3 dni w kuchni stoi ogromny słój a w nim kąpią się różyczki kalafiora. Znalazłam na jakimś blogu, nawet nie pamiętam gdzie przepis na sałatkę z kiszonym kalafiorem, jajkami, żółtym serem i majonezem wymieszanym ze śmietaną hmmm... jeszcze nie powiem czy dobre bo pewnie dopiero jutro dokończę dzieło.
Obok słoja stoją maliny w cukrze, pycha do herbaty albo do lodów mmmm.... ale sobie dogadzam tego lata :)
Tradycyjne ogóreczki kisną na małosolne a wczoraj oberwałam malutkie patisony i zamarynowałam je. Pierwszy raz robiłam takowy specyjał mam nadzieję że będzie dobry.
Dajcie mi działkę, stały dostęp do internetu i siły przerobowe a z kuchni nie wyjdę do końca lata i pewnie jeszcze jesień mnie tam potrzyma ;)








Proszę się nie ślinić na moje zaprawy ;) to dopiero początek....

Haftowo oczywiście nadal posucha, wszystko przez tą pogodę kilka razy dziergnęłam ale pochwalić się nie ma czym.

Wreszcie odzyskałam swój taras. Od dłuższego czasu gościły tam ptaszki a w ostatnich dniach rodzice stopniowo wyprowadzali maleństwa z gniazda, było ich prawdopodobnie 3-4. Robiłam im zdjęcia jak oszalała, postawiłam poidełko na którym przesiadywały w upał a one w podzięce brudziły mi na tarsie ;) Po kilku dniach całkiem się wyniosły i tylko czasem słyszę je w ogrodzie a ja mogłam posprzątać swoje królestwo :)









A tu dorosły osobnik :)



ale co im się dziwić że od lat upodobały sobie mój taras, kwiaty z dala od kotów żyć nie umierać i się rozmnażać ;) szkoda tylko że nie udało się gołębiom tuż obok tego tarasu, niestety moje kocisko wypatrzyło gniazdo i porwało jaja :( jest mi za niego wstyd ale cóż poradzisz- natura....

Kończę to moje zoologiczno- kulinarne rozpisywanie życząc Wam miłego weekendu, niestety znów upalnego, tęsknię już za odrobiną ochłodzenia.

aaaa zapomniałam się pochwalić, spokojnie nie wygrałam weekendu w Zakopcu, mimo Waszej pomocy. Sama sobie organizuję wymarzony wyjazd w te strony. Tak więc ogłaszam tu i teraz że od 4 do 9 sierpnia będę w Zakopcu :)) zapraszam na szlak, być może się spotkamy ;)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Leń nie odpuszcza...

środa, 07 lipca 2010 9:31
Nadal nie odpuszcza leń haftowy ale spokojnie, nie leżę bezczynnie przed telewizorem ;) W niedzielę wybraliśmy się na długą wycieczkę rowerową, 17 km w większości polnymi drogami, było świetnie przy okazji opaliłam się nieco :) nie wspomnę już uroczej alei czereśniowej ;)




i uroczym małym jeziorku gdzieś w lesie


Wycieczka choć wyczerpująca w ten upał to udana :))


Wreszcie odebrałam od oprawy ostatnio wyszyty obraz, niestety nie bez problemów. Już tydzień temu odebrali mi go znajomi ale gdy go zobaczyłam a raczej Marek to od razu skrytykował pracę. Kobieta która oprawia źle zmierzyłam obraz i zrobiła zbyt małą ramę przez co chłopiec stał nie na brzegu wody a na ramie :( przez co moja praca strasznie straciła na uroku. Teraz jest znacznie lepiej, już wisi w korytarzu tuż przy wieszaku na ubrania  :))



A teraz jeszcze wspomnę o moim zwierzyńcu, otóż malec rośnie jak na drożdżach i jest okropnie złośliwy, pewnie po matce ;) zostawiła go już kilka tygodni temu, teraz od czasu do czasu jego ojciec się nim zajmuje i wujek ;)



na zdjęciu rodzinka w komplecie ;)

Dziękuję za liczne odwiedzinki,  miłe komentarze i zapraszam ponownie :) Miłego dnia.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Leń

piątek, 02 lipca 2010 12:06
Melduję posłusznie że mam haftowego lenia, żyję ale co to za życie ;)
Obraz leży nie tknięty i na najbliższe dni nie zapowiada się żebym go dziergała. Ogólnie cały czas coś, jak nie okna to inne obowiązki domowe, szara rzeczywistość a na dłubanie igiełką jakoś nie mogę się zdobyć.
Pochwalę się tylko że w ubiegłym tygodniu kupiliśmy sobie nowy aparacik foto, więc teraz obiecuję że moje fotki haftów i nie tylko będą o niebo lepsze od dotychczasowych z telefonu :)  oto jedna z pierwszych fotek, jak na razie biegam i łapię w locie co się tylko rusza ;)
Oto ptaszek który od kilku lat ma gniazdko na moim tarasie, nie mam pojęcia co za jeden ale jest śliczny, wydaje głos podobny do stukania kamień o kamień. Cóż za opis ha ha ha pewnie nie jeden znawca tematu teraz się uśmiecha pod nosem ale jeśli ktoś wie jak ten ptaszek się zwie to proszę o podpowiedź :)





Trudno go złapać, jest bardzo szybki i płochliwy.

Kończę na dziś i pędzę do obowiązków domowych, rodzice wyjechali na weekend w góry, jestem panią na włościach ;)  więc pranie czas powiesić a nie zalegać przed kompem ;)


Jaka jest różnica między komputerem a praniem?
- Inaczej się zawiesza.



Miłego wypoczynku pa pa do następnego :))

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 27 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  44 870